środa, 30 listopada 2016

Centrum Historii Zajezdnia, Wrocław


Królik kicał po ogromnej hali zajezdni. Myślał, że Ula będzie go gonić, ale tym razem berek się nie udał. W koło było za dużo atrakcji.  W zajezdni nie było ani jednego autobusu. Gdyby były to nie byłoby tam pewnie Uli i Królika.

wtorek, 22 listopada 2016

Muzeum Pana Tadeusza, Wrocław, cykl zajęć Maluchy odkrywają muzeum


Maluchy odkrywają muzeum. Ula odkrywa muzeum, bo co tu dużo mówić, jest maluchem. Królik też postanowił zostać maluchem tylko po to, żeby odkryć muzeum.  Dopiero  „za pięć dwunasta” zapytał co w zasadzie planuje się odkrywać i kto to jest ten Pan Tadeusz.

niedziela, 6 listopada 2016

Świeradów dla dzieci


Pewnego dnia Mama i Ula zapakowały pomarańczową walizkę, do czerwonego autka, dziewczynka i Królik zajęli wygodne miejsce na tylnim siedzeniu  a Mama za kierownicą i cała trójką  wyruszyli  w Izery. To miały być zwykłe wakacje….
Podczas wędrówek Królik cały czas  wystawiał głowę z  różowego plecaczka ze skrzydełkami. Potem narzekał, że się przeziębił i włożył sobie do uszu prawie całe opakowanie waty, twierdząc że to zapalnie ucha, albo uszu. Ale z plecaka nie wysiadł.

środa, 19 października 2016

Rejs po Jeziorze Leśniańskim, Leśna

Tego dnia wyszło słońce po ogromnej ulewie, więc Ula i Mama postanowiły to uczcić. Były w górach, ale nie miały ochoty na spacer. Postanowiły popłynąć statkiem po jeziorze. Dziwne to jezioro, w górach. Z jednej strony ogromna betonowa zapora, z drugiej wielki zamek na wysokiej skale. Dziwne, ale piękne. Rejs sam w sobie fascynujący. Na koniec spotkały jeszcze kota – marynarza.

poniedziałek, 17 października 2016

Zapora na Kwisie, Leśna

Ula stała na środku, a dokładniej na szczycie  ogromnej betonowej budowli,  z jednej strony całkiem blisko była woda, a drugiej ogromna przepaść.  Stała na szczycie zapory. Mocno trzymała mamę za rękę, bo od obu niebezpieczeństw oddzielała ją tylko żółta barierka.

środa, 12 października 2016

Izerska Łąka, Czerniawa Zdrój


Padało, a  właściwie lało.  To był kolejny dzień Uli, Mamy i Królika w Świeradowie. Na szczęście na wakacjach było z nimi też czerwone autko.  I to ono zawiozło Mamę, Ulę i Królika do Czerniawy Zdroju w poszukiwaniu dziecięcych atrakcji. Przydał się jeszcze Internet schowany w czerwonym telefonie i tak ekipa wycieczkowa trafiła na Izerską Łąkę, gdzie Ula zobaczyła ule i potkała Pszczółkę Maję. Mama nie wiedziała, ze pierwszy odcinek bajki z czasów jej dzieciństwa w tak piękny sposób pokazuje życie małych żółto – czarnych owadów.

poniedziałek, 10 października 2016

Czarci Młyn, Czerniawa Zdrój

Dawno, dawno temu w Czerniawie Zdroju młynarz Bożydar spotkał diabła. Podpisał z nim umowę, w tamtych czasach zwaną cyrografem, w zamian za szczęście i bogactwo potem miał pójść do piekła. Czart zapewnił młynarzowi piękną  żonę i świetne dochody z  młyna, a w odpowiednim czasie pojawił się znów i zabrał go do  siebie. Jak mu tam było, nie wiemy, ale jego drewniany „Czarci Młyn” spłonął od uderzenia pioruna. Wkrótce postawiono nowy, murowany. Mieszkał w  nim zupełnie inny młynarz, który się z diabłem nie bratał, ale nazwa pozostała „Czarci Młyn”